piątek, 27 sierpnia 2010

Przygotowania do pogrzebu zaczęły się już od ranka, wszyscy zostali postawieni w stan gotowości, wiadomość o tym, że Heder odszedł do świata duchów została rozesłana gołębiami do wszystkich przyjaciół zakonu.
Datura zaprosiła druidów z pobliskiej puszczy, szamanów ze stepów, uzdrowicieli z gór, czarownice mieszkające zawsze w innych miejscach, wojowników młota, którzy nieraz stawali w obronie zakonu i wszystkie inne ważne dla Hedera osoby.
Anemon z kilkoma braćmi zaczęli przygotowywać zamek do uroczystości. Wybrali miejsce ceremonii, całość odbędzie się na wyspie lotosu. Jest to wyspa na środku jeziora przy której Heder pracował całe życie, posadził w tym jeziorze pierwszego lotosu. To było jego miejsce mocy i zawsze przychodził tu gdy trapiły go problemy, Anemon gdy jeszcze był uczniem Hedera usłyszał jak jego mistrz rozmawiał tu czarownicami które przylatywały na wyspę odprawiać czary. To było jedyne miejsce gdzie można by odprawić rytuał pogrzebowy. Dostać się tam można tylko na liściach lotosu, które przenoszą osobę z brzegu na wyspę jak promy.

Datura i wszystkie siostry zaczęły porządki od szklarni, począwszy od wyrzucania na kompost przekwitłych kwiatów, resztek po warzywach i ziołach. Część z dziewcząt umiała rozmawiać ze zwierzętami dlatego też wykorzystując swoje zdolności pracowały z nimi przy sprzątaniu. Świnki wietnamskie pomagały w wywożeniu śmieci na małych wózkach które były do nich przyczepione, a latające wydry myły górne części szklarni małymi ściereczkami, które ledwo trzymały w łapkach.Świnki wietnamskie były odpowiedzialne za ochronę zakonu przed intruzami. Każda z nich miała magiczną obrożę, która sprawiała, że w obecności intruza rosły do wielkości rosłego mężczyzny. Opowieści o świnkach zielarzy są znane na całym lądzie. Są uznane za święte zwierzęta i wszędzie szanowane.
Anemon z bratem Nerium, oczyszczali wyspę z kamieni i chwastów, wytyczając miejsce paleniska. Nerium był najprzystojniejszym ze wszystkich braci, Ci którzy mają pecha zakochują się w nim bez pamięci. Nerium jednak oddał serce swojemu duchowi opiekuńczemu którym jest Oleander. Roślina o dwóch stronach jasnej i ciemnej. Jest bardzo silnie trująca a zarazem zielarze przygotowują z jego soków leki na serce. Podobnie zachowuję się Nerium, jednych rozkochuje w sobie i po wspólnej nocy porzuca jak drzewo zrzuca pożółkłe liście. Z drugiej jednak strony jest bardzo wierny i jeśli kogoś obdarzył zaufaniem odda życie żeby pomóc tej osobie.
Razem z Anemonem poświęcili wyspę odwarem z bylicy i okadzili ją kadzidłem ochronnym aby przez 9 dni nic nieproszonego nie zakłóciło tego miejsca. Opuścili wyspę tak samo jak się na niej dostali na dużych liściach lotosu. Słońce już zachodziło bracia i siostry kończyli pracę przy porządkowaniu zamku, Datura odeszła od reszty grupy i zatrzymała się przed sadem. Anemon od razu wyczuł że coś jest nie taki i skierował braci do zamku sam jednak poszedł w stronę sadu.
Datura, wiem że coś jest nie tak-powiedział Anemon. Datura spojrzała na niego oczami pełnymi łez i powiedziała: ja...ja nie wiem co teraz robić, młodsze siostry nie radzą sobie, z tym że Hedera już z nami niema. A ja nie wiem co mam im powiedzieć...zawsze radziłam sobie z takimi sytuacjami, a teraz sama potrzebuję wsparcia. Powiedziała to chowając głowę w ramionach Anemona, który ją przytulił.
-Chodź do mojej komnaty, dam Ci krople na sen, musisz być jutro wypoczęta, jeszcze dużo pracy przed nami a zamek wygląda tragicznie, Heder przez miesiąc kazałby nam przerzucać obornik jakby to widział- obydwoje się uśmiechnęli i poszli spokojnym krokiem w stronę zamku trzymając się blisko siebie. Przekraczając próg zamku gwiazdy już jasno świeciły na niebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz